dlaczego stalin nienawidził polaków
Neofaszysta z Białorusi, najemnik Białorusin Eduard #Łobau pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie czcił Hitlera, Peruna i Banderę. Nienawidził Polski Do jakiej granicy @pisorgpl i @ArchWarszawska posunię się w pohańbieniu Polaków? 20 Feb 2023 23:00:55
Wizja, która przybrała na sile Dlaczego Rosja tak zażarcie walczy o Ukrainę? Co powoduje, że jedne narody słowiańskie pragną żyć w pokoju a mieszkańcy dawnego Wielkiego Księstwa Moskiewskiego poświęcają dobrobyt na rzecz polityki imperialnej? Dlaczego Stalin panicznie bał się Piłsudskiego a Putin nienawidził Lecha Kaczyńskiego? O tym wszystkim opowiedział Tomasz Sakiewicz
Stalin był jak Hitler. Różniły ich cele - RMF24.pl - "Ludzie, którzy otaczają Putina, to cynicy. Interesuje ich władza i desperacko poszukują ideologii, która sankcjonowałaby ich sposoby
Dlaczego Stalin podpisał pakt z Hitlerem? Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo. Piotr Milewski Korespondent w USA Przeczytaj więcej moich tekstów. Henry Ford
W skali globu aż 51 proc. ludzi nie przejawia wobec nich sympatii, a zaledwie 30 proc. przyznaje im rację w sposobie, w jaki prowadzą politykę. Niechętni wobec Rosjan są przede wszystkim
Verheiratete Frau Flirtet Mit Verheiratetem Mann. "Ludzie, którzy otaczają Putina, to cynicy. Interesuje ich władza i desperacko poszukują ideologii, która sankcjonowałaby ich sposoby rządzenia." - tak niemiecki historyk Jörg Baberowski komentuje próby obrony stalinowskiego dziedzictwa we współczesnej Rosji. W rozmowie z Bogdanem Zalewskim prof. Baberowski analizuje fenomen krwawego satrapy i jego niewolniczego sowieckiego imperium. Przedstawia własną interpretację postaci Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwili znanego na całym świecie pod bolszewickim pseudonimem - Stalin. Pretekstem do rozmowy z uczonym była jego najnowsza książka, opublikowana w Niemczech pod tytułem "Verbrannte Erde. Stalins Herrschaft der Gewalt" ("Spalona ziemia. Przemoc stalinowskiej władzy"). Jej tłumaczenie na język polski już ukazało się na rynku księgarskim. Książkę wydała oficyna "Prószyński i S-ka". Bogdan Zalewski: Moim gościem jest niemiecki historyk Jörg Baberowski autor monumentalnego studium "Stalin. Terror absolutny". Dzień dobry, panie profesorze. Profesor Jörg Baberowski: Dzień dobry. Na początek - wybaczy pan - mam osobiste pytanie. Pana nazwisko brzmi znajomo dla nas Polaków. Czy pan ma polskie korzenie? Mój dziadek pochodził z Polski. Wyemigrował do Niemiec pod koniec XIX wieku. To dlatego moje nazwisko ma polskie brzmienie. Pytam o to, ponieważ w pana książce są fragmenty poświęcone Polsce i Polakom. Opisuje pan masowy mord na Polakach jeszcze przed Katyniem. Dlaczego Stalin wydał rozkaz wymordowania polskiej mniejszości w Związku Sowieckim przed wybuchem II wojny światowej? Stalin wiedział, że mniejszości narodowe, które mają ojczyzny poza granicami Związku Sowieckiego będą źródłem kłopotów Ponieważ, nauczony doświadczeniem carskich władz w XIX wieku, wiedział, że mniejszości narodowe, które mają ojczyzny poza granicami Związku Sowieckiego będą źródłem kłopotów. To dlatego tak traktował na przykład Chińczyków w Azji Środkowej, Polaków, Estończyków, Łotyszy, Niemców. O jakie kłopoty chodziło? W latach dwudziestych bolszewicy sądzili, że ich polityka narodowościowa będzie atrakcyjna dla Polski, Finlandii, Estonii. Później - po kolektywizacji - okazało się, że tysiące ludzi, chłopów, uciekły ze Związku Sowieckiego do Turcji, do Chin, do Polski i innych ościennych krajów. Wtedy bolszewicy uświadomili sobie, że to stanowi niebezpieczeństwo dla nich, bo inne państwa są znacznie bardziej atrakcyjne niż ZSRR. To była jedna z przyczyn, dlaczego Stalin uważał, że mniejszości posiadające kraje ojczyste poza Sowietami to polityczni wrogowie. Opisuje pan sowieckie czystki etniczne, gehennę ludzi uwięzionych w Gułagu, w obozach koncentracyjnych. Czy możemy porównać Stalina do Hitlera? Tak, możemy porównywać, a porównując te dwa reżimy, uświadomić sobie, że oba były straszne, ale na różne sposoby. Pozwoli pan, że to wyjaśnię. Hitler podbijał inne państwa i tam wprowadzał swój terror. Natomiast terror Stalina był skierowany do wewnątrz Związku Sowieckiego, był wymierzony we własne społeczeństwo. To główna różnica, z jednym, głównym wyjątkiem - niemieckich Żydów, oczywiście. Hitler podbijał inne państwa i tam wprowadzał swój terror. Natomiast terror Stalina był skierowany do wewnątrz Związku Sowieckiego, był wymierzony we własne społeczeństwo Pana ostatnia książka "Stalin. Terror absolutny" różni się od poprzedniej, zatytułowanej "Czerwony terror". Dlaczego postanowił pan napisać coś nowego na temat stalinizmu, co spowodowało, że zmienił pan stosunek do dyktatora i jego krwawego reżimu? Była to głównie lektura stalinowskich dokumentów. Spędziłem kilka lat w moskiewskich archiwach, czytając papiery Stalina i jego popleczników - Kaganowicza, Mołotowa. Zaskoczyło mnie, że ani Stalin, ani jego ludzie nie mówią o ideologii. Przyszło mi do głowy, że ludzie, którzy kreowali terror, nie mieli innego wyjścia, jak kontynuować akcje przemocy. W dokumentach archiwalnych są zapisane ich rozmowy na temat technik deportacji i zabijania ludzi. Oni w ogóle nie mówili o komunizmie! Nie poruszali tematu nowego społeczeństwa, nowego człowieka. Oczywiście jako przekonani komuniści chcieli stworzyć nowe społeczeństwo, ale to nie wyjaśnia przemocy. Byli bowiem inni marksiści, w innych państwach, którzy nie wymordowali setek tysięcy i milionów ludzi. Destalinizacja w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku pokazała, że Związek Sowiecki mógł się zmienić, mimo że pozostał wciąż państwem marksistowskim. Dlatego byłem coraz bardziej przekonany, że horror stalinizmu w mniejszym lub większym stopniu wynikał z osobowości Stalina i jego sposobu rządzenia. Horror stalinizmu w mniejszym lub większym stopniu wynikał z osobowości Stalina i jego sposobu rządzenia Porozmawiajmy więc o technologii władzy. W jaki sposób Stalinowi udało się skoncentrować na sobie taką potęgę? Uważam, że przede wszystkim on stwarzał sytuacje przypominające wojnę takie jak kolektywizacja rolnictwa, kiedy wydał rozkaz deportacji ponad dwóch milionów chłopów. To spowodowało problemy, wywołało opór. To było jak wojna domowa w Związku Sowieckim na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych. Bolszewicy byli nieliczną mniejszością bez poparcia społecznego, w odróżnieniu od Hitlera, który cieszył się ogromnym poparciem w Niemczech. To wykreowało sytuację, w której Stalin mógł zmusić swoich zwolenników do posłusznego wykonywania swoich rozkazów. On był wodzem, on był osobą, która potrafi rozwiązywać problemy. Oni wszyscy - Mołotow, Kaganowicz, Mikojan, Chruszczow - byli przekonani, że Stalin jest jedyną osobą, z tym wszystkim sobie poradzi. Dlatego on zyskał taką władzę nad nimi, że w końcu stali się w mniejszym lub większym stopniu jego niewolnikami. Napisał pan, że Stalin stosował w polityce metody przypominające mafijne relacje, ale dlaczego inni aparatczycy stali się jego niewolnikami? Stalin demonstrował swoim zwolennikom, że łatwiej będzie im przetrwać, kiedy będą słuchać jego rozkazów, niż gdyby mieli się im opierać. To jest jak w organizacjach zorganizowanych na podobieństwo mafii. Ponieważ w sytuacjach przypominających wojnę, on demonstrował swoim zwolennikom, że łatwiej będzie im przetrwać, kiedy będą słuchać jego rozkazów, niż gdyby mieli się im opierać. To jest jak w organizacjach zorganizowanych na podobieństwo mafii, w których szef wykazuje, iż tylko lojalna osoba uratuje własną skórę. Chruszczow zawsze mawiał: "Lepiej dla nas być lojalnymi niż podejmować ryzyko". To było po prostu zbyt ryzykowne sprzeciwić się Stalinowi. To była jednak z przyczyn, dlaczego oni skończyli z tymi technikami władzy po śmierci dyktatora w 1953 roku. Dlaczego świat zachodniej demokracji pozwolił na takie piekło na ziemi, dlaczego sprzymierzył się ze Stalinem, sowieckim potworem? Jedną z przyczyn był Hitler i narodowy socjalizm. Na przykład USA nie były chętne do współpracy z bolszewikami i ustanowiły relacje dyplomatyczne dopiero w 1933 roku. Przed tą datą Amerykanie mówili jasno: "nie jesteśmy w stanie zaakceptować państwa, które jest oparte na niewolniczej pracy, nie akceptujemy tego." W końcu wszyscy to zaakceptowali, uznając ZSRR jako partnera. Musieli tak uczynić, ponieważ podjęli walkę z narodowym socjalizmem. To był jeden z powodów, dlaczego komuniści mogli usankcjonować swoją przemoc zwłaszcza po 1941 roku, po napaści Hitlera, bo mogli powiedzieć: "to był jeden ze sposobów na przetrwanie w walce z nazistami". Z tego, co pamiętam to była też metoda stosowana przez partię komunistyczną w Polsce. Polscy komuniści też twierdzili, że terror jest konieczny w walce z faszystami i nazistami. To ironia historii, ale przypuszczam, że gdyby nie wybuchła II wojna światowa, Związek Sowiecki by nie przetrwał. To ironia historii, ale przypuszczam, że gdyby nie wybuchła II wojna światowa, Związek Sowiecki by nie przetrwał. Pomówmy przez chwilę o Władimirze Putinie. Putin spotkał się niedawno z kreatorami nowej historycznej polityki w Rosji. Oto, co śmiał oświadczyć. Pozwoli pan, że zacytuję jego wypowiedź: "Są tacy, którzy twierdzą, że za sprawą stalinowskiego reżimu Europa Wschodnia pogrążyła się w ciemnościach po drugiej wojnie światowej. Jednak, jakie byłyby konsekwencje, gdyby faszyzm wygrał? Niektóre narody zostałyby całkowicie zgładzone. Zostałyby po prostu anihilowane." Mógłby pan skomentować te słowa? Z jednej strony: to prawda, co on mówi. To byłaby katastrofa dla mieszkańców Wschodniej Europy, gdyby narodowy socjalizm wygrał II wojnę światową. Oczywiście nastąpiłaby eksterminacja Żydów. To samo spotkałoby prawdopodobnie inne narody. Jednak, z drugiej strony, to jest zawsze sposób, w jaki sowieccy i rosyjscy przywódcy próbują usankcjonować własne metody przemocy i terroru. Jest problem z rosyjskimi elitami i liderami nawet w dzisiejszych czasach. Oni nie chcą tego zaakceptować, ale oni muszą to przyjąć, że ich imperium już nie istnieje, że Stalin i stalinizm, tak jak Hitler i hitleryzm, był tragedią. To była wielka pomyłka, coś strasznego także dla Rosji i Związku Sowieckiego. Jednak zwycięstwo w II wojnie światowej jest dla nich zawsze punktem odniesienia . To już jest tradycyjna linia propagandowa od Breżniewa do Putina. Ja zawsze z uwagą śledzę opinie Aleksandra Dugina, oficjalnego rosyjskiego propagatora ideologii eurazjatyckiej. Stwierdził on, że w końcu odkrył narodową ideę dla Rosji: nie budowanie dróg, szpitali i szkół; nie poprawa warunków życia obywateli. Nie! Najważniejsze jest opanowanie Europy i uczynienie z niej rosyjskiego protektoratu. Czy to nie jest jakaś nowa forma stalinizmu? Ma pan na myśli: obecnie, w dzisiejszych czasach? Tak, dzisiaj. Dugin to wybitna postać we współczesnej Rosji. Ludzie, którzy otaczają Putina, to cynicy. Interesuje ich władza i desperacko poszukują ideologii, która sankcjonowałaby ich sposoby rządzenia. Wiem, ale nie powiedziałbym, że to jest nowa forma stalinizmu. Ta ideologia pokazuje po prostu, że są ludzie którzy nie mogą zaakceptować upadku imperium. Nie traktuję tego bardzo poważnie, ponieważ Rosja nie jest już światowym mocarstwem i nie zagraża takim państwom jak Polska. Większość rosyjskich intelektualistów nie traktuje poważnie tych nonsensów. To żart, prowokacja, albo coś w tym rodzaju? Ludzie, którzy otaczają Putina, to cynicy. Interesuje ich władza i desperacko poszukują ideologii, która sankcjonowałaby ich sposoby rządzenia. To wszystko. To tylko cynizm, którego nie warto brać serio. Wróćmy do pana książki. Moją reakcją na pana książkę powinna być owacja na stojąco albo długie klaskanie. Jednak nie uczynię tego, ponieważ pamiętam pewną scenę, którą pan opisał. Zgadnie pan którą? Tak, kiedy nikt nie ośmielił się przerwać klaskania, kiedy padło nazwisko Stalina. To pan ma na myśli? Oczywiście. Rok 1937. To prawda. Scena opisana przez Aleksandra Sołżenicyna. Nie będę więc nawiązywał do stalinowskich tradycji długiego klaskania i owacji na stojąco. Chciałbym podziękować w prostych słowach, z całego serca za tę niezwykle cenną książkę. Dziękuję. Będę zachęcał wszystkich w Polsce, aby uważnie przeczytali ten opasły tom "Stalin. Terror absolutny". Bardzo dziękuję . Z przyjemnością z panem rozmawiałem.
Wystarczy spojrzeć na portret Mikołaja Przewalskiego i wizerunek starszego Józefa Stalina. Wyglądają jak bracia. Jeśli okrasić to podobieństwo faktem, iż Przewalski był podróżnikiem i według niektórych relacji zawitał przed narodzinami małego Józefa do Gori, gdzie mógł poznać jego matkę, cała historia układa się w scenariusz jak z obyczajowego serialu. Ile w nim prawdy? Co wy tak się uparliście na tego Stalina? Przecież to był Polak. W ten sposób, jak pisze Adam Węgłowski, miał zareagować Nikita Chruszczow w czasie swojej wizyty w Polsce w 1962 roku, kiedy polscy towarzysze z otoczenia Władysława Gomułki dopytywali go o przebieg procesu destalinizacji w ZSRR. Wikimedia Commons Nieco z przymrużeniem oka, nieco naciągając swoje wywody w kierunku sensacji, autor „Bardzo polskiej historii wszystkiego” poszukuje polskich korzeni i pierwiastków polskości między innymi u Krzysztofa Kolumba, Kuby Rozpruwacza, Drakuli, a nawet Frankensteina. Prześwietla również rodzinne historie Dżugaszwilich. Jak pisze, matka Józefa Stalina, Jekaterina, praczka i najemna służąca, nie cieszyła się zbyt dobrą opinią w Gori. Ponoć do grona jej kochanków – oprócz samego Przewalskiego – zaliczał się również lokalny oficer policji Damian Dawriczewy, pop Christofor Czarkwiani, a nawet (co jest raczej owocem wybujałej fantazji plotkarek z Gori) przyszły car Aleksander III. Oficjalnie ojcem Józefa Stalina był nadużywający alkoholu szewc Wissarion Beso Dżugaszwili. Nietrudno się domyślić, że do swoich metod wychowawczych Beso zaliczał przede wszystkim ciężką rękę. Być może wpłynęło to na charakter Józefa. Na pewno wpłynęło na stosunek do ojca, o którym nie chciał się wypowiadać. Podobnie jak o swoim trudnym dzieciństwie. Nieżyjący już prof. Paweł Wieczorkiewicz, historyk-sowietolog, zauważał w posłowiu do jednej z biografii Stalina, że młodego Józefa przezywano „konikiem Przewalskiego”, drwiąc w ten sposób nie tylko z jego domniemanego pochodzenia, lecz także z przysadzistej figury. Trudno ocenić, kiedy w otoczeniu rodziny Dżugaszwili pojawiły się plotki o tym, że ojcem chłopaka jest nie szewc-alkoholik, a podróżnik-geograf Mikołaj Przewalski. Jednak jak pisze Węgłowski, jest w tej sprawie kilka wątpliwości. Po pierwsze, sama polskość Przewalskiego. Jego rodzina, choć pochodząca ze Smoleńszczyzny, z terenów dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie kryła sympatii do władzy rosyjskiej. Mikołaj w 1863 roku zgłosił się jako ochotnik do walki z powstańcami styczniowymi. Raz, jak opisywał to w swojej autobiografii, został otoczony w lesie przez polski oddział, ale kiedy powstańcy usłyszeli, jak się nazywa, wypuścili go. Przewalski znał język polski z domu, obracał się w kręgu polskich naukowców i podkreślał swoje polskie pochodzenie, ale w Rosji traktowany był jak Rosjanin. Po drugie, kwestia obecności Przewalskiego w Gori. Jedna z wnuczek Stalina – co zaznacza Węgłowski – Galina Dżugaszwili, twierdziła, że Przewalski przejeżdżał przez ich rodzinną miejscowość, kiedy pospiesznie wracał z wyprawy na Daleki Wschód, wezwany do Petersburga w maju 1878 roku wieścią o śmierci matki. Z kolei autorzy książki „Nieznany Stalin”, Roj i Żores Miedwiediewowie, przekonują, że Przewalskiego nigdy w Gori nie było. Jak więc rozstrzygnąć kwestię ojcostwa? Media Autor „Bardzo polskiej historii wszystkiego” powołuje się na wyniki analiz DNA opublikowanych w 2006 roku przez rosyjski „Newsweek”. Już sam fakt przeprowadzenia takich badań wskazuje na to, jak mocno plotka ta żyje za naszą wschodnią granicą. Dziennikarze pobrali próbki od krewnych Przewalskiego i Stalina, jednak porównanie chromosomów Y wykazały, że obie rodziny pochodzą od innych założycieli. Na szczęście wyjaśnienie fenomenu fizycznego podobieństwa między Stalinem a Przewalskim jest o wiele prostsze niż wykonanie badań genetycznych. Węgłowski sięga do ustaleń zawartych w książce braci Miedwiediewów, którzy opisują historię powstania portretu Józefa Stalina. Stworzeniem oficjalnego wizerunku wodza narodu rosyjskiego zajął się w 1946 roku artysta Boris Karpow, który miał za zadanie nadać Stalinowi bardziej arystokratyczny wizerunek. Podniósł mu więc nieco czoło, zmniejszył i poszerzył ostry gruziński nos, obniżył brwi, a policzki wysunął do przodu. Na kim wzorował się Karpow? Jak przekonują autorzy „Nieznanego Stalina”, właśnie na portrecie XIX-wiecznego podróżnika Mikołaja Przewalskiego. Jeśli już doszukiwać się genetycznych podobieństw między Józefem Stalinem a słynnymi postaciami, to – jak wskazuje Węgłowski – więcej wspólnego niż z Mikołajem Przewalskim przywódca Związku Sowieckiego miał z człowiekiem lodu, nazwanym przez naukowców imieniem Ötzi. Znaleziony w tyrolskim lodowcu mężczyzna, zamarznięty około 5,3 tys. lat temu może pochwalić się podobną grupą chromosomu Y co wódz ZSRR. Przydomek „człowiek lodu” lepiej pasuje do Stalina niż „konik Przewalskiego” – z przekąsem zauważa autor „Bardzo polskiej historii wszystkiego”. Adam Węgłowski, „Bardzo polska historia wszystkiego”, Znak Horyzont, 2014 Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Opublikowano: 2017-03-05 15:16:44+01:00 Dział: Historia Historia opublikowano: 2017-03-05 15:16:44+01:00 Rosjanie uczcili rocznicę śmierci Stalina. fot. PAP/EPA 64 lata temu, 5 marca 1953 r. w Kuncewie k. Moskwy zmarł Józef Stalin, współtwórca ZSRS, komunistyczny dyktator odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi. Organizator Wielkiego Terroru w ZSRS w latach 1937-1938. Z jego rozkazu w 1940 r. prawie 22 tys. Polaków zginęło w zbrodni katyńskiej. Stalinowski system rządów, jaki wyłonił się w końcu lat trzydziestych i został wznowiony po 1945 roku, stanowił konsolidację metod, którymi Stalin przeprowadził swoją +rewolucję od góry+. Jej charakterystycznymi cechami były: koncentracja całej inicjatywy i władzy w państwie identyfikowanym z niezmiernie rozbudowaną i hierarchiczną biurokracją, ciągły rozwój przymusu stosowanego przez tajną policję i kontrolowanych przez nią obozów pracy, eliminacja wszelkiej potencjalnej opozycji, odizolowanie ludności od reszty świata poprzez zastosowanie wczesnej wersji +żelaznej kurtyny+, monopol agitacji i propagandy oraz wzajemne odizolowanie od siebie jednostek ze względu na obawę i „system zinstytucjonalizowanej wzajemnej podejrzliwości” — charakteryzuje totalitarną władzę Stalina brytyjski historyk Alan Bullock. („Hitler i Stalin. Żywoty równoległe”) Nazywany od 1913 r. Stalinem („człowiek ze stali”) Józef Wissarionowicz Dżugaszwili przyszedł na świat 18 grudnia 1878 r. (według innych danych - 21 grudnia 1879 r.) w gruzińskim mieście Gori. Był czwartym dzieckiem szewca Wissariona Dżugaszwili i Jekateriny Geładze. Od 1888 r. uczęszczał do szkoły cerkiewnej w Gori. Sześć lat później wstąpił do Seminarium Prawosławnego w Tyflisie (Tbilisi). W 1898 r. związał się z gruzińską organizacją marksistowską „Trzecia grupa” (Mesame-dasji). Rok później, za nielegalną działalność, został wydalony z seminarium. Nie zostałem bynajmniej socjalistą wskutek, jak to opowiadają, jakiegoś popędu, mając lat sześć czy dziesięć - stałem się nim dopiero w seminarium, przez protest przeciwko panującym w nim stosunkom. Było tam dookoła samo szpiclowanie (). Podobnie jak papiery, rewidowano nam dusze, ohyda! Byłem gotów na złość zostać wtedy wszystkim! — powiedział Stalin w rozmowie z niemieckim pisarzem Emilem Ludwigiem w grudniu 1931 r. W 1901 r. przyszły sowiecki dyktator został członkiem komitetu Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR) w Tyflisie. Dwa lata później z SDPRR wyłoniły się dwie frakcje: mienszewików i bolszewików, za którymi opowiedział się Stalin. Według jego relacji, miało to być spowodowane korespondencją listowną z Włodzimierzem Leninem w grudniu 1903 r. Jako członek partii bolszewickiej Stalin publikował na łamach „Prawdy”. Uczestniczył w rewolucji 1905 r. Za działalność antycarską był kilkakrotnie aresztowany i zsyłany przez władze rosyjskie. W latach 1913-1917 przebywał na Syberii. Do Piotrogrodu powrócił po rewolucji lutowej (według kalendarza gregoriańskiego mającej miejsce 3 marca 1917 r.), która obaliła władzę cara w Rosji. Należał do organizatorów zbrojnego przewrotu bolszewickiego, który przeszedł do historii jako rewolucja październikowa (z 6 na 7 listopada 1917 r.). Do 1922 r. zasiadał w Radzie Komisarzy Ludowych, pełnił funkcję komisarza do spraw narodowościowych. W latach 1919-1953 był członkiem Biura Politycznego KC RKP(b), następnie WKP(b) i KPZR. W czasie wojny polsko-bolszewickiej działał w Radzie Wojennej Frontu Południowo-Zachodniego. Był współtwórcą Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS), utworzonego 30 grudnia 1922 r. na I Zjeździe Rad. Od tego roku pełnił funkcję sekretarza generalnego KC partii komunistycznej. W następnych latach kolejno eliminował wszystkich konkurentów do przejęcia władzy po zmarłym w 1924 r. Leninie, Lwa Trockiego, Nikołaja Bucharina, Aleksieja Rykowa, Grigorija Zinowiewa i Lwa Kamieniewa. Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. 64 lata temu, 5 marca 1953 r. w Kuncewie k. Moskwy zmarł Józef Stalin, współtwórca ZSRS, komunistyczny dyktator odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi. Organizator Wielkiego Terroru w ZSRS w latach 1937-1938. Z jego rozkazu w 1940 r. prawie 22 tys. Polaków zginęło w zbrodni katyńskiej. Stalinowski system rządów, jaki wyłonił się w końcu lat trzydziestych i został wznowiony po 1945 roku, stanowił konsolidację metod, którymi Stalin przeprowadził swoją +rewolucję od góry+. Jej charakterystycznymi cechami były: koncentracja całej inicjatywy i władzy w państwie identyfikowanym z niezmiernie rozbudowaną i hierarchiczną biurokracją, ciągły rozwój przymusu stosowanego przez tajną policję i kontrolowanych przez nią obozów pracy, eliminacja wszelkiej potencjalnej opozycji, odizolowanie ludności od reszty świata poprzez zastosowanie wczesnej wersji +żelaznej kurtyny+, monopol agitacji i propagandy oraz wzajemne odizolowanie od siebie jednostek ze względu na obawę i „system zinstytucjonalizowanej wzajemnej podejrzliwości” — charakteryzuje totalitarną władzę Stalina brytyjski historyk Alan Bullock. („Hitler i Stalin. Żywoty równoległe”) Nazywany od 1913 r. Stalinem („człowiek ze stali”) Józef Wissarionowicz Dżugaszwili przyszedł na świat 18 grudnia 1878 r. (według innych danych - 21 grudnia 1879 r.) w gruzińskim mieście Gori. Był czwartym dzieckiem szewca Wissariona Dżugaszwili i Jekateriny Geładze. Od 1888 r. uczęszczał do szkoły cerkiewnej w Gori. Sześć lat później wstąpił do Seminarium Prawosławnego w Tyflisie (Tbilisi). W 1898 r. związał się z gruzińską organizacją marksistowską „Trzecia grupa” (Mesame-dasji). Rok później, za nielegalną działalność, został wydalony z seminarium. Nie zostałem bynajmniej socjalistą wskutek, jak to opowiadają, jakiegoś popędu, mając lat sześć czy dziesięć - stałem się nim dopiero w seminarium, przez protest przeciwko panującym w nim stosunkom. Było tam dookoła samo szpiclowanie (). Podobnie jak papiery, rewidowano nam dusze, ohyda! Byłem gotów na złość zostać wtedy wszystkim! — powiedział Stalin w rozmowie z niemieckim pisarzem Emilem Ludwigiem w grudniu 1931 r. W 1901 r. przyszły sowiecki dyktator został członkiem komitetu Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR) w Tyflisie. Dwa lata później z SDPRR wyłoniły się dwie frakcje: mienszewików i bolszewików, za którymi opowiedział się Stalin. Według jego relacji, miało to być spowodowane korespondencją listowną z Włodzimierzem Leninem w grudniu 1903 r. Jako członek partii bolszewickiej Stalin publikował na łamach „Prawdy”. Uczestniczył w rewolucji 1905 r. Za działalność antycarską był kilkakrotnie aresztowany i zsyłany przez władze rosyjskie. W latach 1913-1917 przebywał na Syberii. Do Piotrogrodu powrócił po rewolucji lutowej (według kalendarza gregoriańskiego mającej miejsce 3 marca 1917 r.), która obaliła władzę cara w Rosji. Należał do organizatorów zbrojnego przewrotu bolszewickiego, który przeszedł do historii jako rewolucja październikowa (z 6 na 7 listopada 1917 r.). Do 1922 r. zasiadał w Radzie Komisarzy Ludowych, pełnił funkcję komisarza do spraw narodowościowych. W latach 1919-1953 był członkiem Biura Politycznego KC RKP(b), następnie WKP(b) i KPZR. W czasie wojny polsko-bolszewickiej działał w Radzie Wojennej Frontu Południowo-Zachodniego. Był współtwórcą Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS), utworzonego 30 grudnia 1922 r. na I Zjeździe Rad. Od tego roku pełnił funkcję sekretarza generalnego KC partii komunistycznej. W następnych latach kolejno eliminował wszystkich konkurentów do przejęcia władzy po zmarłym w 1924 r. Leninie, Lwa Trockiego, Nikołaja Bucharina, Aleksieja Rykowa, Grigorija Zinowiewa i Lwa Kamieniewa. Strona 1 z 2 Publikacja dostępna na stronie:
Czy ludzie, którzy w lesie pod Wodzisławiem Śląskim obchodzili urodziny Adolfa Hitlera, chcieliby z Polaków zrobić niewolników? Adolf Hitler obiecywał Niemcom przestrzeń do życia na wschodzie Europy. Przestrzeń do życia, która miała być zbudowana naszym kosztem. Polaków, tak jak wszystkich Słowian, wódz III Rzeszy traktował jako podludzi. W jego planach większość Polaków miała być eksterminowana, a ci którzy przeżyją, mieli być niewolnikami Niemców. Żaden zwolennik Hitlera nie odżegnywał się od tych jego planów. Dlaczego więc wśród Polaków znalazły się osoby, które obchodziły jego urodziny? Czy ludzie, którzy w lesie pod Wodzisławem zorganizowali imprezę sławiącą twórcę nazizmu chcieli realizacji jego postulatów? Czy chcieli masowej eksterminacji narodu polskiego? Czy chcieli nas pozbawić intelektualnej elity? Czy chcieli nas zamienić w swoich niewolników? Czy chcieli na terenach Rzeczypospolitej utworzyć miejsce do życia dla Niemców? Może przynajmniej chcieli oddać Gdańsk Niemcom? Jednym z filarów Narodowej Demokracji były wrogość wobec niemieckiego nacjonalizmu, pragnącego ekspansji Niemiec we wschodniej Europie. Dlaczego więc osoby, które odwołują się do ideałów Romana Dmowskiego, nie zwalczają wystarczająco wszelkich pojawiających się w Polsce odwołań do ideologii wyrosłych na niemieckim nacjonalizmie i ambicjach niemieckiej ekspansji na wschód? Czy nienawiść do nazizmu i antysłowiańskiego rasizmu nie powinna być jednym ze znaków rozpoznawczych polskich narodowców? Co pragną osiągnąć polscy zwolennicy Hitlera? Czy tak naprawdę chcieliby być Niemcami, nie Polakami? Bo ci „oryginalni” naziści byli Niemcami, odwołującymi się do niemieckiego nacjonalizmu, gardzącymi Polakami. Polak, wyrosły w tradycji katolickiej, słowiańskiej, którego przodkowie przez wieki walczyli z uciskiem, nie mógłby się odwoływać do rasistowskich i totalitarnych ideałów NSDAP. Prawdziwy polski patriota powinien więc zwalczać nazizm na równi z komunizmem, a nie ubierać się w mundury SS. « ‹ 1 › » oceń artykuł
dlaczego stalin nienawidził polaków